Podczas tej ceremonii pójdziemy do miejsca, w którym kończy się czekanie, aż coś „samo się poprawi” — a zaczyna świadomy wybór tego, co chcemy zamknąć i co chcemy otworzyć.
To próg, przed którym zatrzymuje się wiele osób.
Czasem ten próg jest w związku — czujesz się obok, nie razem, rozmawiacie o wszystkim poza tym, co naprawdę ważne.
Czasem jest w pracy — wiesz, że to już nie to miejsce, nie ta rola, nie ta wersja Ciebie, ale wciąż zostajesz, bo „jeszcze nie czas”.
Czasem jest w odwadze — masz coś do zaoferowania światu, głos, produkt, historię i wciąż czekasz na moment, w którym poczujesz się wystarczająco gotowa, żeby się pokazać.
Nie dlatego, że brakuje Ci wiedzy czy zdolności. Często dlatego, że dotychczasowe sposoby działania — analizowanie, czekanie, dostosowywanie się, kolejna próba „ogarnięcia tego głową” — przestały działać tak, jak działały kiedyś.
To próg, przez który warto przejść świadomie.
I to nie koniec. To dopiero początek.
Nie chodzi o to, żeby znaleźć kolejną metodę na „naprawienie” czegokolwiek. Chodzi o to, żeby wrócić do siebie na tyle, by zmiana mogła przyjść naturalnie — nie dlatego, że więcej się starasz, ale dlatego, że pozwalasz sobie.
Nie planowałam tego wydarzenia w kalendarzu. Zawołało mnie to i nie mogłam przejść obok tego obojętnie.
9 września zamyka się coś, co w mojej pracy z ciałem i relacjami nazywam bramą mentalnego pomieszania — ostatni dzień, w którym wszystko jeszcze wydaje się niejasne. 10 września — dokładnie w dniu, w którym planeta mojego własnego znaku wraca do domu — zaczyna się jasność. A 11 września Wszechświat, według numerologii, otwiera zupełnie nowy rok.
Trzy dni. Trzy różne energie. I ja, stojąca dokładnie pośrodku, czująca, że nie mogę przejść obok tego obojetnie.
Przez lata uczyłam się rozpoznawać własne progi — te w związku, ale też te w pracy, w odwadze, żeby robić to, co robię, głośno i bez przepraszania. Za każdym razem najbardziej brakowało mi jednego: przestrzeni, w której mogłabym świadomie, z intencją, zamknąć jedno i otworzyć drugie — zamiast czekać, aż samo się jakoś ułoży.
Dlatego ta ceremonia jest bezpłatna. Nie chcę, żeby cokolwiek stało między Tobą a tym krokiem, jeśli czujesz, że właśnie teraz jest Twój czas.
Jeżeli czujesz, że przed Tobą jest zmiana przez duże „Z” — w związku, w pracy, w tym, jak pokazujesz się światu…
Jeżeli wiesz, że warto zainwestować swój czas w powrót do siebie, zanim zainwestujesz w kolejną strategię…
Gorąco zapraszam Cię na tę ceremonię.
Przejdźmy razem przez próg, gdzie kończy się stare, a zaczyna to, co prawdziwe.
Dostęp do nagrania ceremonii otrzymasz na stałe – możesz do niego wracasz w każdym momencie: kiedy stoisz przed trudną decyzją, w zagubieniu, chaosie, na rozstaju dróg – pomoże Ci postawić ten pierwszy najważniejszy krok.
PRAWDZIWA ZMIANA ZACZYNA SIĘ, GDY WRACASZ DO SIEBIE ~ Gosia Ostasiewicz ~
Dla osób, które czują, że stoją w progu — niezależnie, czy dotyczy on związku, pracy, czy odwagi bycia widzianą/ym.
Dla Ciebie, jeśli: jesteś gotowa/y zamknąć stary rozdział, zanim zaczniesz budować nowy.
Dla Ciebie, jeśli chcesz: wejść w nowy rok świadomie, nie przypadkiem.
Dla Ciebie, jeśli: nosisz w sobie wzorce, które wracają mimo Twojej wiedzy i starań: w relacji, w pracy, w tym, jak się pokazujesz. Dla Ciebie, jeśli: czujesz, że czas przestać czekać na „lepszy moment”, żeby zacząć żyć czy działać inaczej.
NIE dla Ciebie, jeśli wolisz zostać w miejscu czekania, aż „samo się poprawi”.
Copyright © JezykiemRelacji.pl